Jajecznica z pieczarkami
Jest to niewątpliwie sztandarowe danie niedzielnego śniadania. Nie znaczy wcale, że pojawia się ono co tydzień. Za to za każdym razem zjadane jest do ostatniego kęsa.
Przepis na tę jajecznicę jest bardzo prosty. Bierzemy kilkanaście pieczarek, kroimy na plasterki i rumienimy na patelni. Dorzucamy do nich pocięty na paski jakiś dodatek, np. wędzony boczek. W międzyczasie rozrabiamy jajka, odpowiednio doprawiamy (wskazana duża ilość pieprzu) i dorzucamy na patelnię. Wszystko to dokładnie mieszamy i po ścięciu się jajka przerzucamy na półmisek. Ten też stawiamy na stół.
Uwaga, jajecznica na zimno nie jest już taka dobra jak ta ciepła. Smacznego
Krem brokułowy
Kolejna zupa z serii zmiksowanych, w której do końca nie wiadomo co wrzucono. Zielony kolor sugeruje, że było to coś zielonego. I tak też było - to był brokuł.
Dla niewtajemniczonych to taki kalafior, tyle że zielony. Pokrojony na drobne zapełnił cały garnek. Seler, marchewka, pietrucha uzupełniły bukiet smakowo-zapachowy. Wszystko doprawione, zmiksowane i z dodatkiem śmietanki trafiło na stół.
Nasz kuchcik,który pomagał przy przygotowaniu dania, smak zupy ujął w dwóch słowach "zaskakująco smaczna".
Jabłecznik
Jabłecznik na kruchym cieście, niby nic takiego, ale pamiętam, jak babcine kruche ciasto pod naciskiem łyżeczki wystrzeliwało z talerza i odbijało się od ściany. ;-) Przynajmniej dopóki nie poznała sekretu nie nazbyt twardego ciasta kruchego od swojej przyjaciółki i sąsiadki, pani Haliny. I tak pani Halinie zawdzięczamy moją szarlotkę.
Potrzebujemy 1,5 szklanki mąki, pół szklanki cukru, jedno żółtko i małe opakowanie kwaśnej śmietany oraz pół kostki margaryny, szczyptę soli, aromat do ciasta i łyżeczkę proszku do pieczenia. I, rzecz jasna, mus jabłkowy (ze słoika lub własnej roboty - a nam właśnie obrodziły papierówki ;-)) Mąkę z proszkiem i cukrem wysypujemy na stolnicę (lub blat kuchenny), dodajemy żółtko i margarynę (najlepiej zimną, prosto z lodówki, startą na tarce o dużych oczkach), śmietanę i aromat (waniliowy, arakowy, migdałowy, jak kto lubi) i zagniatamy ciasto, podsypując lekko mąką. Dzielimy na dwie części, pierwszą rozwałkowujemy na placek ok. 3 cm i wykładamy na blaszkę (ja preferuję okrągłą tortownicę, jakieś 28 cm średnicy) i dorabiamy wałeczek na boki. Nakładamy mus jabłkowy. Rozwałkowujemy drugą część ciasta na cienki placek i dopasowujemy "czapeczkę" na górę musu (albo robimy kratownicę z ciasta, ładniej wygląda). Pieczemy 45 minut w 180 stopniach, aż się ładnie zrumieni.
Posypujemy grubym cukrem lub cukrem pudrem i zajadamy, najlepiej z bitą śmietaną lub gałką lodów.




